Pamiętacie moja górę ubranek niedokończonych z tego postu ? Obecny wysyp ubranek jest efektem kończenia tej góry szmatek. Jeszcze trochę ich będzie, ale powoli zbliżam sie do końca. Chyba,że bez opamiętania znów nawycinam różności:)))
Z Dollplazowego Zjazdu przyjechała ze mną miedzy innymi taka Panna. Jest to warsztatowa lalka The Premiere Convention Nyasha Lauder. lalka ma w porównaniu do innych integritowych lalek olbrzymie dłonie istopy. ., Nie pasuja więc na nia typowe buciki. Na szczęscie podobne stopy maja Picet Fence z Jakks Pacific do której mam jedną jedyną parę butów.Po długim czasie oczekiwania lalka dostała sukieneczkę, torebkę i biżu.
Tak jak w tytule chce mi sie lata, bo zima u nas taka,że Tajfun w w ferie nawet jednej śnieżki nie ulepił taki u nas deficyt śniegu. Ja nie narzekam,tylko dzieciaka mi szkoda, bo ani sanek ani bałwana. Poniweaż jednak ja bardzo chciałabym lata, albo chociaż wiosny. Powstał taki zestaw. Jak widać opanowałam w końcu szycie spodni z kieszeniami :)))